Jak stworzyć udany związek?

red-love-heart-typographyDziś świętujemy z Panem Jaskiniowym bardzo ważną rocznicę – już szósty rok jesteśmy razem 🙂 I śmiało mogę stwierdzić, że zetknęło nas przeznaczenie: z mojej strony była to praktycznie miłość od pierwszego wejrzenia. Dnia 1 września 2007 roku właśnie rozpoczynałam naukę w liceum. Pod bramą stało kilka osób, w tym Pan Jaskiniowy. Pomyślałam „O, jaki fajny chłopak!”. Wzdychałam sobie tak do niego przez jakiś czas, zawsze okraszając te westchnienia zdaniem „I tak nie mam u niego szans”.

Minęły trzy lata, w tym czasie może dwa razy zamieniliśmy kilka zdań. Aż w końcu nadszedł czas matur. Egzaminy ustne zdawaliśmy w pięcioosobowych grupach. I traf chciał, że wśród tych pięciu osób był Pan Jaskiniowy. Pochwalił moje własnoręcznie zrobione kolczyki, zaczęliśmy rozmawiać i… tak się zaczęło. Nie mieliśmy żadnych wątpliwości, że to TO.

Sporo już razem przeżyliśmy i dzięki tej relacji nauczyłam się tak wiele, jak nigdy. Popełniliśmy oczywiście trochę błędów, jednak to właśnie one pozwoliły nam dojrzeć. Oczywiście wiem, że każdy musi poszukać własnej drogi do szczęścia, ale mimo to pewne zachowania w każdych okolicznościach będą gwarantem katastrofy. A niezdrowa relacja nierozerwalnie łączy się z ogromnym stresem, co w dłuższej perspektywie może prowadzić do powstania wielu przykrych chorób. I dlatego lepiej sobie tych nerwów oszczędzić.

Co więc zrobić, by stworzyć udany związek?

1. Otwarcie komunikować swoje potrzeby i słuchać potrzeb partnera

„Chcę”, „potrzebuję”, „nie podoba mi się”, „wolę”… Jeśli jasno zakomunikujemy nasze zdanie, nie będzie miejsca na niedomówienia. Ja osobiście kiedyś wierzyłam, że mój ukochany domyśli się, czego pragnę. I, o zgrozo, to się nigdy nie stało! I nie ma prawa się stać. Nasz partner nie jest duchem świętym, ani tym bardziej nie posiadł zdolności telepatii. Słowa to jedyne narzędzie, którym dysponujemy.

2. Przywyknąć do tego, że nie zawsze musisz się zgadzać ze swoim partnerem

Twój ukochany, choćby nie wiem jak był Ci bliski, nigdy nie będzie Twoim lustrzanym odbiciem. Nawet jeśli w czymś się z Tobą nie zgadza, nie jest to powód do kłótni lub foszków. Kiedy przedmiot sporu tyczy się Was obojga, oczywiście konieczne będzie znalezienie kompromisu. W innych wypadkach nie wymagajcie, by partner zawsze postępował dokładnie po Waszej myśli. To, że coś chce zrobić inaczej, nie znaczy, że gorzej.

3. Pozwól mężczyźnie być mężczyzną, a kobiecie kobietą

Drogie Panie, mężczyźni pewne rzeczy zawsze zrobią po „męsku”. Choćby zakupy – jeśli nie powiesz, o jaki dokładnie makaron czy sos pomidorowy Ci chodzi, nie zdziw się, gdy produkty wybrane przez Twojego partnera nie spełnią Twoich oczekiwań. Albo nie oczekuj, że Twój ukochany będzie radośnie biegał za Tobą po centrum handlowym, lub że z ogromnym zainteresowaniem obejrzy łzawy melodramat.

Drodzy Panowie, kobiety potrzebują czasem wygadać się i ponarzekać. Nie próbujcie na siłę rozwiązywać naszych problemów – przeważnie wystarczy tylko przytulić i wysłuchać. A jeśli czasem nie wiesz, co zrobić z kobiecymi smuteczkami, po prostu zapytaj: „Kochanie, potrzebujesz porady, czy pocieszenia?”.

4. Ufać sobie nawzajem

Żadnego szpiegowania, przeglądania maili partnera czy czytania jego smsów. To oczywiste i naturalne.

5. Zapewnić sobie wzajemnie przestrzeń do życia

Człowiek nie jest stworzony do życia w symbiozie. Nadmierna zależność na dłuższą metę okazuje się męcząca, a nawet toksyczna. Dlatego partnerzy powinni mieć czas tylko dla siebie oraz pielęgnować swoje indywidualne pasje i znajomości.

6. Doceniać ukochaną osobę

Kiedy nasz partner ładnie się ubierze, pięknie wysprząta dom, ugotuje coś pysznego czy pomyślnie zrealizuje powierzone mu w pracy zadania, nie szczędźmy ciepłych słów. To dodaje skrzydeł i cementuje związek. Nawet drobnostki warto chwalić.

7. Nie brać partnera za pewnik i nieustannie się starać

Kiedy jesteśmy w stałym związku, łatwo popaść w rutynę. Nie chce nam się starać i dlatego w domu nosimy stare dresy, rzadko też wychodzimy gdzieś razem… Nic dziwnego, że po pewnym czasie przestajemy być dla siebie atrakcyjni. Kiedy nie podlewamy kwiatów, więdną. Związki również.

8. Szanować partnera i jego uczucia

Żartowanie sobie z partnera w towarzystwie czy w innej niekomfortowej dla niego sytuacji to poważny cios dla związku. Dlatego zawsze otwarcie komunikujmy swoje uczucia, zarówno wtedy, gdy coś zyskuje naszą aprobatę, jak i gdy z czymś się nie zgadzamy.

9. Nie rozwiązywać problemów dotyczących związku poza związkiem

Kiedy coś nam się w relacji nie podoba, musimy powiedzieć o tym partnerowi, a nie przyjaciółce, mamie czy cioci. W przeciwnym razie problem pozostanie nierozwiązany, a ukochana osoba nawet nie będzie świadoma tego, co się dzieje. Takie zachowanie nosi nazwę „biernej agresji”, o której więcej przeczytacie w artykule Pana Jaskiniowego [tutaj].

10. Być ze sobą na dobre i na złe

W życiu zawsze pojawią się jakieś trudności i przeszkody, jednak najważniejsze to stawiać im czoła RAZEM.

***

Budowanie dobrego związku to długi proces, w który muszą być zaangażowane w podobnym stopniu obie strony. Podstawa to oczywiście KOMUNIKACJA i jasne wyrażanie swoich uczuć i potrzeb. A co, kiedy sprawia nam to trudność? Pamiętajmy, że nasze relacje tworzymy w oparciu o to, co wynieśliśmy z domu rodzinnego. Jeśli rodzice często się kłócili, nie potrafili otwarcie wyrażać swoich potrzeb, lub nie okazywali sobie szacunku, całkiem możliwe, że i my w przyszłości powielimy te wzorce. Dlatego też niezwykle łatwo jest stworzyć relację toksyczną, ja osobiście takich obserwuję dziesiątki. W takiej sytuacji najważniejsze to zdać sobie sprawę z własnych ograniczeń, a w razie potrzeby poprosić o pomoc specjalistę, na przykład psychoterapeutę.

Życzę Wam samych udanych relacji,

Wasza Ola

P.S. A w wolnej chwili zajrzyjcie na Jaskiniowy Facebook! 🙂

Uzdrów swoje relacje i zapomnij o fochach!

Męczą cię ciągłe fochy i ciche dni? Masz dość domyślania się potrzeb swojej drugiej połówki, szefa czy przyjaciółki? Nie martw się, nie jesteś sam. Powyższe zachowania mogą świadczyć o tak zwanej biernej agresji. Czy da się jej jakoś zaradzić? Oczywiście, chociaż wymaga to czasu i wspólnej pracy. Bierna agresja nigdy nie jest problemem tylko jednej ze stron. Do tanga zawsze trzeba dwojga.

Jutro Walentynki, piękny dzień pełen romantycznych uniesień i obopólnych zachwytów… A już pojutrze… powrót do normalności? Niekoniecznie. Jeśli w twoim związku i w relacjach rodzinnych czy zawodowych zdarzają się zgrzyty i fochy, polecam zainteresować się tematem biernej agresji. Jej przyczyn należy szukać przede wszystkim w dzieciństwie, gdy rodzice karzą swoje dziecko za wyrażanie uczuć [źródło]. Co więcej, kobiety częściej niż mężczyźni zachowują się w taki sposób. Bierna agresja może także być związana z chorobami autoimmunologicznymi – powoduje potężny stres, który pogarsza stan chorego i zaostrza objawy choroby.

Osoby biernie agresywne łatwo się obrażają, często są sarkastyczne, potrafią skutecznie obrzydzić cudzą radość i często mówią „tak” gdy myślą „nie” [źródło]. Oczywiście kontakt z nimi może wzbudzać w nas ciągłe poczucie winy. Niekiedy też mamy ochotę w jakiś sposób wpłynąć na ich postępowanie i je zmodyfikować. Najczęściej okazuje się jednak, że to niemożliwe.

Niektórzy ludzie są tak zawzięcie biernie agresywni, że mimo twoich największych starań, wsparcia światowej klasy specjalistów od psychologii i rozwoju osobistego oraz szwadronu uczynnych wróżek, nie zmienisz ich zachowania. Trudno, w takiej sytuacji bierz nogi za pas i pozwól im taplać się w swojej głęboko skrywanej złości z ludźmi, którzy mają na to ochotę. Na szczęście zazwyczaj da się to jakoś naprawić. Niestety, oznacza to konieczność stawienia czoła smutnemu odkryciu, że przeważnie robisz coś, co umożliwia drugiej osobie traktowanie cię właśnie w ten sposób. Ba, czasem nieświadomie nagradzasz takie zachowania. Dziś dowiesz się jak, jakie są tego skutki i jak temu zaradzić.

1. Słuchanie narzekań

Kiedy cierpliwie słuchasz o tym jaką paskudną, rzucającą skarpetki gdzie popadnie fleją jest chłopak Twojej przyjaciółki, możesz myśleć, że okazujesz jej w ten sposób emocjonalne wsparcie, ale tak naprawdę dajesz z siebie robić emocjonalny tampon. Chłoniesz jej napięcie, co zmniejsza szansę, że przyjaciółka zgłosi partnerowi problem. Po co, skoro już się komuś wygadała i złość minęła? Za jakiś czas facet znowu rzuci gdzieś skarpetki, bo pewnie nawet nie wie, że złości to jego dziewczynę. Przyjaciółka znowu przyleci na ploty, ponarzeka i problem zostanie zignorowany po raz kolejny, a Twoja opinia o jej lubym zmaleje jeszcze bardziej. W pewnym momencie napięcie wzrośnie na tyle, że zwierzanie się przestanie wystarczać i para zafunduje sobie karczemną awanturę.

Gdy do mądrej matki przybiega żalić się na męża jej córka, mądra matka odsyła ją do niego, kwitując rzecz słowami „to sprawa między wami”. Bądź jak ta mądra matka. Pozwól ludziom załatwiać ich sprawy między sobą. Inaczej nie załatwią ich wcale.

 

2. Sprzątanie ich bałaganu

Chciałabyś żeby Twój mąż wyniósł śmieci. Prosisz raz i nic. Prosisz drugi raz i wciąż nic. Prosisz trzeci raz i znowu nic, a śmieci zaczynają wychodzić same. Mąż zawsze ma wymówkę. Raz zapomniał, drugi raz był zmęczony, trzeci raz źle zrozumiał polecenie. Wkurzasz się i grozisz, że zostawisz te śmieci i w domu będzie śmierdzieć, dopóki on ich nie wyniesie. Po jakimś czasie jednak smród zaczyna ci doskwierać, bierzesz te parszywe śmieci i wynosisz je sama. Właśnie uległaś biernej agresji i wysłałaś komunikat „pozłoszczę się, pozłoszczę, a potem i tak zrobię to za ciebie”. Nagrodziłaś biernie agresywne zachowanie, zwiększając szansę na jego powtórzenie.

Kiedy alkoholik zaśnie na trawniku przed domem, najgorsze co można zrobić, to zabrać go do domu, do wygodnego łóżeczka. Ludziom trzeba dać odczuć konsekwencje ich zachowania, jeśli chcemy je zmienić. Następnym razem twoja groźba musi mieć pokrycie w rzeczywistości.

3. Wiara w dobre intencje

Przy rodzinnym posiłku rodzice chwalą córkę za wybitne postępy w nauce. Jej młodszy brat reaguje słowami:

– Ha ha, kujon, nigdy nie znajdziesz chłopaka!

Rodzinka wybucha śmiechem, tylko siostrze jest jakoś smutno. Matka strofuje ją:

– No weź nie histeryzuj, Bartuś chciał tylko pożartować, tak naprawdę jest dumny z Twoich ocen!

 

Ludzie zawsze deklarują posiadanie dobrych intencji. Taki Al Capone, na przykład, uważał że daje uciskanemu narodowi pożądane dobro, które wredny rząd złośliwie społeczeństwu odebrał. Hitler zapewne uważał się za zbawcę Europy. Bartuś zaś chciał tylko rozweselić rodzinę. Warto przestać nabierać się na altruistyczne motywy działania innych, zwłaszcza gdy te działania przynoszą komuś krzywdę. Spróbuj przetrzeć różowe okulary i dostrzec bliższe prawdzie źródła ludzkich zachowań: ochronę poczucia wartości oraz maksymalizację zysków przy minimalizacji wysiłku.

Kiedy Twój podwładny po raz drugi spóźnia się z terminem wypełnienia raportu kwartalnego i po raz drugi zapewnia cię, że starał się jak mógł i postara się dotrzymać następnego terminu, możesz mu jeszcze uwierzyć, ale po którymś razie taryfa ulgowa musi się skończyć. Ile szans dasz komuś, zanim w końcu wściekłość zburzy Twoją wiarę w dobre intencje i zaczniesz oceniać ludzi wedle rezultatów ich działań?

 

Spokojnie, one chcą się tylko pobawić

4. Unikanie konfliktu

Konflikty są nieuniknione, wynikają bowiem ze sprzeczności interesów i dążeń. Zachowanie ciągłej ich zgodności między dwoma ludźmi w ciągu życia jest statystycznie niemożliwe. Nie będą wam się zawsze podobać te same koszule, nie będziecie chcieli oglądać dokładnie tych samych filmów, nie będziecie mieli ochoty tak samo często odwiedzać swoich rodziców. Konflikt rodzi napięcie, nie dziwne więc, że chce się go czasem uniknąć. Jeśli twój związek jest sielankowy, w ogóle się nie kłócicie i we wszystkim zgadzacie… Czas zacząć się bać! Napięcie nieujawnione cichutko narasta pod powierzchnią pozorów, manifestując się na wiele wymyślnych sposobów. Tylko czekać na kąśliwe uwagi, sarkazm, złośliwości, zapominanie o zobowiązaniach itd.

Dwa magiczne pytania ułatwią wydobycie konfliktu na światło dzienne:

„Co jest nie tak?”

„Czego oczekujesz?”

Zadawaj je odważnie i często. Ujawnienie problemu to pierwszy krok do jego rozwiązania.

 

Gdy ktoś jest biernie agresywny wobec ciebie, czujesz się okropnie. Nie wiesz o co tak naprawdę chodzi, bo foch wziął się „znikąd”. Nie możesz ufać swoim odczuciom, bo może on naprawdę tylko żartował. Nie możesz nic załatwić, bo ciągle jest ci stawiany opór, ale tak podstępnie, że nie potrafisz tego wychwycić. Gdy ty jesteś biernie agresywny, sam nie wiesz o co ci chodzi, bo nie masz dostępu do swoich emocji. Czujesz się osamotniony, bo nikt cię nie rozumie. Nie możesz żadnej sprawy doprowadzić do końca, bo oznaczałoby to spełnienie czyichś oczekiwań, a na to jesteś uczulony. W sumie nie wiadomo kto ma bardziej przerąbane. To i tak jeszcze nic. Wyobraź sobie zetknięcie dwójki biernie agresywnych ludzi. Gorzej, wyobraź sobie ich związek. Zobacz tę niemożliwie złożoną sieć frustracji i niespełnionych oczekiwań, przez którą okresowo przetaczają się siejące zniszczenie huragany niewypowiedzianych emocji. Dla Państwa FOCH! powrót do domu oznacza powrót na pole bitwy, o której nie wiedzą, że się rozgrywa. To wieczna walka o kontrolę i nieustający taniec wokół  min, które sami kładą sobie pod nogi, a których uparcie nie chcą dostrzegać. Czy z tym w ogóle można coś zrobić, wyłączając natychmiastowe rozstanie? Ano, można i nie chodzi tu tylko o długotrwałą, intensywną terapią par, którą gorąco polecam. Każdemu może zdarzyć się problem zbyt trudny do rozwiązania i warto wtedy skorzystać z pomocy wykwalifikowanego specjalisty. Kiedy jednak oboje dostrzegacie problem i jesteście zdeterminowani, by poprawić jakość swego związku, możecie wziąć sprawy w swoje ręce. Tylko nie spodziewajcie się natychmiastowej poprawy. Nauka nowych sposobów funkcjonowania to proces. Proces, który uczyni z was lepszych partnerów.

W dużym skrócie – zacznijcie od ujawnienia problemu, podajcie pomysły jego rozwiązania, opiszcie podjęte działania, ich rezultaty, a na koniec nagródźcie się wzajemnie za uporanie się z nim. Wszystko zapisujcie, by mieć zawsze pod ręką możliwość przypomnienia sobie o wiążącej was umowie, a zarazem dowód pracy na rzecz dobra relacji. Proponuje taką formę zapisu:

 

 

Obszar rozwoju

Pomysły rozwiązań

Podjęte działania

Rezultaty

Nagrody

Czysty, pusty zlew nad ranem Wstawać 5 minut wcześniej, by mieć  czas na zmywanie

...

..

Zostawiać brudne naczynia w swoim pokoju

Wstałam 3 minuty wcześniej i zmyłam wszystko poza jednym kubkiem

. ..

Wstałam 5 minut wcześniej i pozmywałam wszystko 

.

Nie wstałam wcześniej, ale zabrałam brudne naczynia do pokoju

Spokój – można komfortowo korzystać ze zlewu

. ..

..Radość na widok pustego zlewu i pozmywanych naczyń  

.

Radość i wdzięczność, spokojny poranek w czystej kuchni 🙂

Wieczorny spacer po parku
Więcej komplementów Raz w tygodniu pochwalę twój wygląd

………….. ..

Raz w tygodniu pochwal mnie za coś, co zrobiłam 

Pochwaliłem twoją nowa fryzurę

…………… ..

Zauważyłem jak atrakcyjnie wyglądasz w dzisiejszej kreacji 

 

Doceniłem wysiłek jaki włożyłaś w przygotowanie mi kolacji

Poczułam że mogę cię czymś jeszcze zaskoczyć

/……...

Poczułam się atrakcyjniejsza w twoich oczach 

.

Ucieszyło mnie, gdy dostrzegłeś jak się dla ciebie postarałam

Spałaszowanie całego pudełka drogich bombonierek

 

1. Obszar rozwoju

Chodzi oczywiście o zgłaszany problem. Rozwiązywanie problemów rozwija. Nazwa „obszar rozwoju” zachęca do działania sto razy bardziej niż „problem”. Dziecko słyszące „masz problem z bazgraniem” będzie mniej zmotywowane niż dziecko, które usłyszy „możesz pisać dużo ładniej”. Przy okazji taki zapis wyznacza jasny cel, a człowiek bez celu błądzi.

Kolory oznaczają osobę zgłaszającą prob… szar rozwoju 🙂 Załóżmy że Bartek wybrał kolor pomarańczowy, a Basia niebieski. Możecie również ustalić wspólny kolor dla obszarów zgłaszanych wspólnie.

2. Pomysły rozwiązań

Cele możemy mieć wspólne, ale zazwyczaj sami chcemy wybrać drogę, którą do nich zmierzamy. Jesteśmy dużo bardziej przekonani do pomysłów, które wyjdą z naszej głowy, dlatego warto by Basia sama zaproponowała sposób, w jaki poradzi sobie z brudnymi naczyniami w zlewie. Jeśli to nie wypali, dopiero wtedy skorzysta z pomysłu Bartka.

3. Podjęte działania

Ręka do góry, jeśli usłyszałeś kiedyś „Ty nie wiesz jak ja się dla ciebie staram!”. Teraz w końcu się dowiesz. Bardzo miło zajrzeć w taką ewidencję starań i dostrzec konkretne działania, które twój partner podejmuje by było wam ze sobą lepiej. Możesz nawet dopisywać daty przy działaniach, jeśli kręcą cię takie formalności 😉

4. Rezultaty

Najprzyjemniejsza część tabelki. Spijanie śmietanki sukcesu. To miejsce, gdzie możesz pochwalić partnera i nagrodzić jego wysiłki, opisując radość, którą ci sprawił. Nawet jeśli zdarzy ci się zapomnieć pochwalić go osobiście, twój ukochany będzie miał pisemny dowód na to, że jego działania przyniosły efekty i ty je doceniasz.

5. Nagroda

Proces wspólnego rozwiązywania problemów ma wam wejść w krew. Ma się tak dobrze kojarzyć, żebyście zgłaszając kolejny problem czuli ekscytację na myśl o nagrodach, które czekają na końcu ścieżki. Dlatego tak ważne jest, byście ZAWSZE nagrodzili każdy, przeprowadzony od początku do końca, „obszar rozwoju”. Czy to będzie lampka białego wytrawnego pod gwiazdami, wspólne wyjście do kina, czy wzajemny masaż stóp, to już kwestia dogadania i indywidualnych preferencji.

 

Propozycja nagrody

 

Na początku może nie być łatwo. Zapewne zdarzą się potknięcia. Motywacja do pracy nad sobą będzie chwiejna. Pojawią się niejasności i konflikty. No i trudno, nie zawsze musi być idealnie. Przy odrobinie dobrej woli i determinacji wyjdziecie na prostą i zaskoczycie się wzajemnie tym, jak przyjemnie może wam być razem. Związki wymagają pracy, ale to praca, którą kochamy. Także tego… Do roboty!

Więcej na temat biernej agresji przeczytacie w artykułach: „Fochy, choroby autoimmunologiczne i bierna agresja” i „Koniec z fochami, czyli jak wyrażać swoje uczucia”.

Zapraszam również na Jaskiniowego Facebooka [tutaj].

Autorem trylogii o biernej agresji jest Pan Jaskiniowy, student i pasjonat psychologii. Ja tym razem posłużyłam tylko jako edytor 🙂 Jeśli macie pytania do poruszonego dziś zagadnienia lub jakiekolwiek uwagi – zachęcam do zostawienia komentarza  🙂

 

Jak złość niszczy ci zdrowie

Fakty są nieubłagane: złość wywiera ogromny wpływ na stan twojego zdrowia. Im częściej się gniewasz, tym większe ryzyko chorób serca, otyłości czy parodontozy. Jeśli nauczysz się panować nad emocjami, twoje szanse na dłuższe i szczęśliwsze życie znacząco wzrosną.

Parszywa dwunastka: jakie są skutki złości

Dotychczasowe badania naukowe wykazały silny związek między złością a następującymi skutkami zdrowotnymi:

1. Zwiększone ryzyko nadciśnienia.

2. Wyższy poziom homocysteiny, prowadzący do uszkodzenia tętnic i podwyższenia ryzyka choroby niedokrwiennej serca.

3. Zwiększony poziom białka C-reaktywnego (CRP) powiązanego z chorobami serca i zawałem.

4. Podwyższone stężenie kortyzolu i adrenaliny (są to hormony odpowiadające za reakcję „walcz lub uciekaj”).

5. Osłabiona funkcja układu odpornościowego (spowodowana przez nadaktywne hormony)*.

6. Podwyższona masa ciała (spowodowana przez zbyt wysoki poziom kortyzolu).

7. Zwiększona podatność na patogeny, zarazki, wirusy oraz rodzinna predyspozycja do raka i chorób serca.

8. Zwiększone ryzyko parodontozy.

9. Wyższe ryzyko zaburzeń odżywiania.

10. Częstsze pojawianie się niepokoju, depresji oraz objawów psychosomatycznych (takich jak ból).

11. Szybsze starzenie się komórek, krótsza długość życia.

12. Większe ryzyko, że gniewni pacjenci nie będą stosować zaleczonego leczenia, ryzykując własnym zdrowiem.

* W przypadku osób cierpiących na choroby autoimmunologiczne, osłabienie układu odpornościowego może zaostrzać objawy schorzenia.

Gniew w liczbach

– Chronicznie zagniewani mężczyźni mają od pięciu do siedmiu razy wyższe ryzyko zgonu do 50 roku życia od ich spokojniejszych kolegów [1].

– Osoby gniewne, wrogie i depresyjne okazały się bardziej podatne na choroby serca niż osoby niemal nie mające takich problemów. Pierwsze grupa prezentowała dwa do trzech razy wyższe stężenie białka C-reaktywnego [źródło].

– Mężczyźni, którzy codziennie się gniewali, mieli o 43% większe szanse na rozwój parodontozy w porównaniu z mężczyznami złoszczącymi się rzadko [źródło].

– Mężczyźni i kobiety skorzy do gniewu mieli trzy razy wyższe ryzyko zawału serca, mimo ciśnienia krwi mieszczącego się w normie [źródło].

– Kobiety w średnim wieku, które intensywnie się złościły i otwarcie wyrażały swój gniew, miały wyższe poziomy insuliny oraz więcej tkanki tłuszczowej od kobiet mniej wrogich [źródło].

– Osoby chronicznie zestresowane były dwa razy bardziej podatne na złapanie grypy lub przeziębienia. Im większy stres, tym wyższe ryzyko choroby [źródło].

– Mężczyźni miotani negatywnymi emocjami, wybuchami złości oraz zarzucający innym brak emocjonalnego wsparcia, byli bardziej podatni na przyrost tkanki tłuszczowej w wyższych partiach ciała [2].

Zadbaj o swoje serce… I uśmiechnij się, zapominając o złości!

Złość czai się w genach?

Badania dra Redforda Williamsa pokazały, że istnieje drobna molekularna wariacja genu, która może predysponować nas do gniewu. Dzięki odkryciom Davida Lykkena z 1996 roku wiemy zaś, że około 50% naszej satysfakcji z życia pochodzi z genów.

Powyższe informacje nie mogą stać się wymówką dla osób często okazujących złość. Podejście „jakim mnie Panie Boże stworzyłeś, takim mnie masz” zdecydowanie nie działa. Musimy pamiętać, że geny, sposób w jaki zostaliśmy wychowani oraz otoczenie mają wpływ na odczuwane przez nas emocje; niemniej jednak tylko od nas zależy, co zrobimy z targającymi nami uczuciami, a także czy wykorzystamy je w pozytywny i konstruktywny sposób.

Jak wyrażać złość

Gniewasz się? No dalej, rozbij kilka talerzy, uderz w coś, krzycz, rozładuj napięcie!… Nie pomogło? To zrób to jeszcze raz!

Społeczeństwo zachęca każdego do wyrzucenia z siebie złości. Wierzymy, że w ten sposób negatywne emocje nas opuszczą, a my znów staniemy się spokojni i radośni. Nic bardziej mylnego! W badaniu przeprowadzonym przez dra Brada  J. Bushmana przekazano uczestnikom informację, że wyżycie się (np. poprzez rzucanie przedmiotami) jest efektywną metodą pozbycia się złości. Okazało się, że te osoby były później bardziej agresywne w stosunku do swoich rywali. Wyładowanie złości poprzez rzucanie przedmiotami, kopanie czy bicie sprawia, że negatywne emocje wciąż się w nas tlą. 

Jak więc poradzić sobie z gniewem? Poprzez zajęcie się czymś, co jest niepowiązane z naszymi uczuciami: czytanie, oglądanie komedii, słuchanie muzyki. Ćwiczenia fizyczne nie zawsze okazują się pomocne – w niektórych wypadkach utrzymują w nas gniew.

Czy złość jest zła?

Od dzieciństwa wpaja się nam, że istnieją dobre, pożądane emocje (choćby radość czy duma) oraz emocje złe, których powinniśmy unikać (strach, niepewność, złość). Takie podejście może zrujnować nasze zdrowie w życiu dorosłym.

Człowiek dysponuje całym wachlarzem stanów emocjonalnych i jest zupełnie naturalne, że odczuwa tak złość, jak i radość. Ważniejsze od tego, co czujemy, jest podejście do własnych emocji oraz sposób, w jakie je wyrażamy. Jeśli podejrzewasz u siebie problem z ekspresją uczuć, czas na krótką podróż do czasów dzieciństwa.

„Grzeczne dziewczynki się nie złoszczą”; „Chłopaki nie płaczą”; „Masz być radosna i uśmiechnięta”; „Nie becz”; „Jesteś niegrzeczny!”; „Nie marudź, mamusia jest zajęta”; „Przeszkadzasz mi, tatuś chce poczytać”. Które z tych zdań brzmią znajomo? Kiedy dziecko jest karane za wyrażanie „negatywnych” emocji oraz oczekuje się od niego tylko uczuć „pozytywnych”, złość narasta w nim aż do wybuchu. Oczywiście taka kulminacja niesie ze sobą tragiczne konsekwencje. Dziecko uczy się, że gniew należy ukrywać i że tylko wybuch przynosi pewną ulgę.

Uczucia, które nami targają, najlepiej wyrażać od razu, wyjaśniając je pokrótce. Dzięki temu zrozumiemy własne emocje i nauczymy się komunikować je otoczeniu w sposób funkcjonalny. „Jestem szczęśliwa, bo dostałam dobrą ocenę”. „Jestem zła, bo zapomniałeś kupić chleb”. „Jest mi przykro, bo szefowa mnie skrytykowała”. „Jestem podekscytowana, bo właśnie poznałam bardzo przystojnego mężczyznę”. A jakie emocje Ty chciałbyś dziś wyrazić?

Pracuj nad konstruktywnym wyrażaniem złości. Tłuczenie talerzy i szyb nie działa!

Bierna agresja – ukryta złość

Należy pamiętać, że nie zawsze złość jest głośna i jawna. Gdy w dzieciństwie byliśmy karani za wyrażanie emocji, w życiu dorosłym możemy cierpieć z powodu tzw. biernej agresji. Jest to nic innego jak ukrywanie własnych uczuć, lub wyrażanie ich w sposób pośredni, na przykład poprzez odkładanie rzeczy na później, sarkazm czy zdradę partnera.

Temat biernej agresji został poruszony na tym blogu już dwa razy przez mojego narzeczonego – studenta i pasjonata psychologii. W pierwszym artykule przeczytacie więcej o podstawowych objawach biernej agresji, zaś w jego kontynuacji znajdziecie informacje na temat sposobów walki z jej przejawami. Jeśli podejrzewacie u siebie podobny problem, zachęcam do zasięgnięcia porady u fachowca.

Złość jest wszędzie wokół

Gniew możemy kierować nie tylko na zewnątrz, wyładowując złość na innych, lecz także do środka, na przykład poprzez palenie papierosów, picie, zażywanie narkotyków czy zaburzenia odżywania. Wiele osób nie potrafi radzić sobie ze złością, tak własną, jak i cudzą. Na szczęście w dobie Internetu możemy dzielić  się wiedzą i wzajemnie wspierać. Ja powoli uczę się wyrażać swoje emocje w sposób funkcjonalny. Nie jest to oczywiście łatwe, ale przynosi ogromne korzyści zdrowotne. Pamiętajcie, że naszym celem nie jest nieodczuwanie złości, a wyrażanie jej w zdrowy dla nas i dla otoczenia sposób.

Trzymam za Was kciuki! 

Wasza Ola

A w wolnej chwili zapraszam Cię na mój Facebook!

.

Źródła:

Pierwsza połowa powyższego artykułu jest tłumaczeniem oraz streszczeniem informacji pochodzących ze stron 28-35 książki Overcoming Passive-Aggression autorstwa Tima Murphy’ego i Loriann Hoff Oberlin. Powyższa pozycja nie doczekała się dotychczas tłumaczenia na język polski, nad czym ubolewam, gdyż jest to niezwykle ciekawa i dokładna analiza problemu złości i biernej agresji.

[1] Gutfeld, G. (1998) Stop the madness! Man’s Health, str. 118.

[2] Tim Murphy, Loriann Hoff Oberlin, Overcoming Passive-Aggression: How to Stop Hidden Anger from Spoiling Your Relationships, Career and Happiness, str. 31.