~ Platanowe Gofry ~

Gofry uwielbiają wszyscy. Jeśli spotkacie kogoś, kto uparcie będzie twierdził, że nie, że nie lubi i nie jada, śmiało możecie uznać, że jest z innej planety. Tradycyjne gofry nie są oczywiście zdrowe, bo opierają się na mące pszennej. Ale od czego jest platan? Platanowe gofry są przepyszne. Wybitnie przepyszne.

Składniki:

~ zielony platan zaczynający żółknieć  (o platanach pisałam tutaj; proszę Was też o wsparcie mojej akcji na fb, pytanie o platany w sklepach i uświadamianie znajomych o istnieniu tego cudu. Sprawmy, żeby platany były dostępne w Polsce!).

~ duża łyżka oleju kokosowego

~ jedna czwarta łyżeczki sody oczyszczonej

Przygotowanie:

Składniki mielimy blenderem i pieczemy w dobrze rozgrzanej i natłuszczonej gofrownicy. Serwujemy z dowolnymi dodatkami, u mnie były to krem czekoladowy oraz sos z chirimoyi (zmieliłam chirimoyę z odrobiną cynamonu). Oczywiście chirimoyi raczej w Polsce nie dostaniecie, więc można ją zastąpić bananami i zrobić podobny sos (choć już nie tak niebiańsko pyszny).

Smacznego!

 

~ Majonez z chirimoyi ~

Chirimoya zainspirowała mnie już od pierwszego kęsa. Jest idealna. Ma idealną teksturę, idealny smak, idealny kolor… W sumie to aż szkoda mi było dodawać do niej coś jeszcze (zwłaszcza, że przywiozłam z Hiszpanii tylko trzy sztuki). Jednak ciekawość zwyciężyła i tak oto powstał… Majonez.

Składniki:

~ ćwiartka niezbyt dojrzałej chirimoyi (niezbyt dojrzała chirimoya jest dość twarda, a jej skórka nie jest brązowa)

~ łyżka oliwy z oliwek

                                                                              ~ szczypta soli

Przygotowanie:

Wszystkie składniki mielimy blenderem na krem. Smacznego!

~ Czekoladowe Pralinki i Krem Czekoladowy ~

Paleo jest cudowne. Wyzwala we mnie pokłady kreatywności. Dziś ofiarą moich działań padły daktyle, które przywiozłam z Hiszpanii. Mój tata szczerze stwierdził, że to najlepszy krem, jaki w życiu jadł. Pan Jaskiniowy ocenił pralinki na 11/10. Lepszych rekomendacji chyba im nie trzeba.

 

Składniki (na ok. 15 pralinek, zależnie od rozmiaru foremek):

~ 10 miękkich suszonych daktyli

~ duża łyżka oleju kokosowego

~ dwie czubate łyżeczki karobu lub kakao (przypominam, że na AIP kakao nie jemy)

~ sześć łyżek mleka kokosowego lub trzy spore łyżeczki chirimoyi.

~ odrobina wody

Przygotowanie:

Daktyle zalewamy wodą i gotujemy do miękkości. Przecedzamy, mielimy blenderem. Dodajemy pozostałe składniki i voila, krem czekoladowy gotowy. Aby wyszły nam z niego pralinki, trzeba go po prostu zamrozić. Uwaga: jeśli dodacie chirimoyi, pralinki będą bardziej miękkie. Jeśli użyjecie mleka, będą twardsze. Wybór należy do Was 🙂 Smacznego!

~ Mleko z chirimoyi ~

Gdy tylko po raz pierwszy rozkroiłam chirimoyę i jej posmakowałam, w mojej głowie od razu nastąpiła eksplozja pomysłów. Poczułam, że oto mam przed sobą coś cudownego i wszechstronnego. Pomyślałam, że idealnie będzie na początek zrobić… mleko.

 

Składniki:

~ ćwiartka chirimoyi (więcej przeczytacie na jej temat w artykule o moim pobycie w Hiszpanii)

~ pół szklanki wody kokosowej i jedna czwarta szklanki wody lub ćwierć szklanki mleka kokosowego (bądź jakiegokolwiek innego)

Przygotowanie:

Wszystkie składniki mielimy razem blenderem. Gotowe mleko jest słodkie i ma konsystencję pianki. Przepyszne! Próbowałam też zrobić je na samej wodzie, mi smakowało, Panu Jaskiniowemu nie, stwierdził, że za bardzo wodniste. Kwestia smaku 😉

Smacznego!