~ Ekspresowe placki marchwiowe ~

Ostatnio robiliśmy z Panem Jaskiniowym sok marchwiowy. Po całej operacji zostało nam mnóstwo marchwiowych wiórków… A że w mojej kuchni nic się nie marnuje, postanowiłam je wykorzystać i zrobić „odpadkowe” śniadanie, szybkie i zdrowe. W sam raz dla tych, którzy nie mają czasu gotować 🙂

Składniki (na 10 placków):

~ 130 gramów suchych wiórków marchwiowych (resztki z wyciskania soku)
~ 4 jajka
~ 50 gramów świeżych liści selera (o innych jadalnych liściach przeczytacie tutaj)
~ jedna mała cebula o wadze ok. 100 gramów
~ 1,5 łyżki majeranku
~ pół łyżeczki soli
~ opcjonalnie pieprz wedle uznania
~ masło klarowane do smażenia

Przygotowanie:

Cebulę kroimy w bardzo drobną kostkę. Liście selera (wraz z łodyżkami) dokładnie siekamy. Białka oddzielamy od żółtek i wkładamy do miski (żółtka zachowujemy do podania). Dodajemy marchewkę, cebulę, seler, majeranek i sól i mieszamy. Smażymy na średnim ogniu. Podajemy z surowymi żółtkami*. Jeśli lubicie zjeść tłusto, możecie polać jeszcze placki masłem. Smacznego! 🙂

* Polecam jeść surowe żółtka, tylko jeśli jajka pochodzą ze sprawdzonego źródła. Sklepowe trójki na pewno się do tego nie nadają. Ja osobiście żółtka staram się jeść głównie na surowo, dzięki temu mam pewność, że nie utraciły witamin.

3 odpowiedzi do “~ Ekspresowe placki marchwiowe ~”

  1. ale tu pysznie 🙂
    aż ślinka cieknie.
    I do tego śliczne zdjęcia.
    Bardzo lubię placki i do tego jest niezwykle wykwintne. Ja zazwyczaj robię placki ziemniaczane albo z cukinii. Z marchwi nie próbowałam.

    Pozdrawiam
    Od siebie dorzucam do takich pyszności coś na odchudzenie
    🙂
    http://odchudzaniejestproste.pl/zielony-koktajl-super-modelek-odchudza-i-oczyszcza/

    To domowej roboty odchudzający koktajl Top Modelek, specjalnie zaprojektowany dla najlepszych modelek świata

  2. Placki rozsypały nam się kompletnie – syn powiedział, że to surówka z patelni, ale za to najsmaczniejsza pod słońcem. U nas z jarmużem i nasionami chia. A pomysł z żółtkiem będę stosowała w innych daniach, bo w paleo często brakuje nam w daniach „poślizgu”.

    1. Jeśli się rozsypały, najwidoczniej było za mało białek 🙂 A i też wiele zależy od sokowirówki – z mojej wiórki były jeszcze trochę wilgotne… Niemniej jednak cieszę się, że odkryliście nowe danie i że smakowało 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *