~ Wapń na paleo. Najlepsze źródło: skorupki jaj! ~

Pamiętam, że kiedy po raz pierwszy natknęłam się na pomysł jedzenia skorupek jaj, podeszłam do niego z pewną dozą sceptycyzmu. Głównie dlatego, że przeczytałam o tym w jednej z książek Michała Tombaka, który do źródeł swoich zaleceń podchodzi dość liberalnie. Później jednak zaczęłam odczuwać brak wapnia (niejedzenie nabiału robi swoje) i potrzebowałam na gwałt czegoś, co mi ten pierwiastek dostarczy. Skorupka okazała się strzałem w dziesiątkę!

(Dzisiejszy wpis w dużej mierze powstał dzięki Anecie, od której dostałam tak miły komentarz, że aż zaprzestałam pisania pracy magisterskiej i wzięłam się za pisanie poniższego artykułu).

 

Gdy przechodzimy na dietę bezmleczną, MUSIMY zatroszczyć się o alternatywne źródło wapnia. Szczerze ostrzegam przed luzackim podejściem do tej sprawy: mnie wydawało się, że „skądś” ten wapń magicznie się w moim organizmie pojawi. I nie dajcie się zwieść badaniom krwi! Poziom wapnia zawsze musi być w niej stały, więc jeśli nie dostarczymy odpowiedniej ilości z pożywienia, nasz organizm zacznie pobierać ten minerał z kości i zębów (sama zaczęłam to czuć) i badania wyjdą w porządku, mimo że wapnia nam brakuje.

Gdzie więc szukać wapnia?

Alternatywnych źródeł wapnia niby jest sporo. Ale weźmy choćby migdały: musielibyśmy zjeść codziennie 90 migdałów by zaspokoić dzienne zapotrzebowanie [źródło]! To oczywiście nie jest wykonalne: raz, że okazałoby się to niezwykle drogie, a dwa – że migdały (a także inne pestki i nasiona) zawierają ogromne ilości kwasów Omega 6, które w nadmiarze mogą przyczyniać się do zaogniania stanów zapalnych w organizmie. Innymi źródłami wapnia teoretycznie są sezam i mak. Niestety, nie możemy oprzeć na nich diety bezmlecznej. Dlaczego? Podobnie jak migdały zawierają niebotyczne ilości Omega 6; mak w 100 gramach zawiera prawie 28 300 mg Omega 6!

Zdecydowanie zdrowszymi źródłami wapnia są jarmuż, śledzie i (przede wszystkim) sardynki. Wszystkie z tych rzeczy jadam, ale raczej okazjonalnie: jarmuż jest dość drogi (muszę go w przyszłym roku zasadzić u siebie w ogródku), a ryb jeść za dużo nie mogę (w końcu jod i Hashimoto ponoć nie idą w parze).

Wapń wapniowi nierówny

Jakiś czas temu natknęłam się na baaardzo ciekawy artykuł ze strony paleoleap.com. Okazuje się, że zawartość wapnia w danym produkcie wcale nie jest najważniejsza! Liczy się to, ile wapnia nasz organizm jest w stanie przyswoić (nigdy nie będzie to 100%, gdyż istnieje wiele związków, które chelatują wapń, sprawiając, że staje się on dla naszych ciał niedostępny). I tak na przykład w szklance ugotowanego szpinaku znajduje się 245 miligramów wapnia, z czego nasz organizm jest w stanie przyswoić tylko 5%! Najlepiej przyswajalny jest wapń z rośliny „collard greens”, która oczywiście nie rośnie w Polsce i nawet nie ma polskiej nazwy ; / Dobrze wypadają też brokuły i jarmuż. Co ciekawe, wapń z mleka jest przyswajany w 32% (cały artykuł znajdziecie tutaj).

Jak skorupka octem przesiąknie, to wapnia dostarczy Ci!

Zniechęcona brakiem alternatyw dla wapnia, zaczęłam czytać o skorupce jajka. Eureka! Zostały przeprowadzone badania naukowe i okazało się, że zarówno u kobiet jak i u samic szczurów skorupka przyniosła znaczną ulgę w osteoporozie. Ponadto zawiera ona też inne pierwiastki, między innymi stront i fluor (link do badań). To mi wystarczyło i wprowadziłam skorupkę do diety. Później natknęłam się też na tekst Ajwen, który jeszcze bardziej mnie zachęcił : )

Jak przygotować skorupkę do spożycia?

1. Gdy rozbijamy jajko, skorupki dokładnie płuczemy, odkładamy do miski i wstawiamy do lodówki. Uwaga! Nie wkładajcie jednej skorupki w drugą, bo się zlepią na amen i później nie dacie rady ich rozdzielić!

2. Czekamy, aż uzbiera się odpowiednia ilość skorupek (u mnie wystarczą trzy dni). Rozbite skorupki przechowujemy w lodówce (ale nie przesadzajcie w magazynowaniem zapasów, myślę, że cztery dni to maks).

3. Wszystkie zalewamy wrzątkiem na dwie minuty (a nawet na krócej – minuta powinna wystarczyć).

4. Następnie najlepiej włożyć je do suszarki i posuszyć w niskiej temperaturze (55 stopni wystarczy). Można to także zrobić w piekarniku, lub zaczekać, by skorupki wyschły same.

5. Wysuszone skorupki mielimy młynkiem do kawy. Następnie bierzemy trzy łyżeczki, zalewamy sokiem z jednej cytryny i (opcjonalnie) łyżeczką octu jabłkowego i odstawiamy do lodówki na dwa-trzy dni (dzięki temu wapń stanie się dla nas łatwiej przyswajalny). Uwaga! Użyjcie do tego wysokiej szklanki, bo strasznie się ta mikstura pieni.

6. Ajwen sugeruje, żeby jeść 1 gram rano i 1 gram wieczorem, ale hashimotki rano wapnia nie mogą, bo wchodzi w reakcję z euthyroxem/letroxem. Ja więc zażywam wapń wieczorem. Łyżeczkę namoczonej wcześniej skorupki można rozpuścić w wodzie (raz próbowałam, ale strasznie opada na dno), albo po prostu położyć na końcu języka i połknąć (tak robię ja i jest to najmniej „bolesne”) ; ) Czy jednak należy taką skorupkę zażywać codziennie? Odpowiedź znajdziecie poniżej 🙂

Z mojego doświadczenia wynika, że wapń ze skorupek naprawdę działa: moja mama ma słabe kości (wiek robi swoje), ostatnio bolał ją łokieć, wzięła końską dawkę (dwie łyżeczki) i na następny dzień przeszło.

A zatem: kiedy wyłączacie z diety nabiał, nie zapominajcie o wapniu, ale też nie bądźcie wapniaki! (Wybaczcie mi ten suchar, musiałam)  ; )

Trzymajcie się zdrowo!

EDIT: Wielu z Was pyta, jaką ilość skorupek powinno się codziennie stosować. Niestety, nie sposób podać wartości uniwersalnej dla każdego. Wszystko zależy od tego, jak wiele wapnia spożywasz z innych źródeł – jeśli pijesz wodę mineralną, jesz sporo brokułów, migdałów, jarmużu czy sardynek (lub szprotek), codzienne zażywanie skorupki nie będzie potrzebne. Polecam jednak skonsultować się z lekarzem lub dietetykiem, by dobrał dla Ciebie idealną dawkę 🙂

Jak zawsze zapraszam Was do polubienia mnie na facebooku (specjalnie dla Was go założyłam, żebyście mieli co lubić) 😀

48 odpowiedzi do “~ Wapń na paleo. Najlepsze źródło: skorupki jaj! ~”

  1. Dzięki za dokładny opis sporządzania proszku skorupkowego. Ponoć doskonale odkwasza organizm. Pewnie kiedyś się skuszę i zmuszę i przygotuję tę „pychotkę”. Na razie wygoda i lenistwo biorą górę, więc wcinam figi i rodzynki. Zawsze trochę wapnia łyknę, a i podniebieniu dogodzę.

  2. Głupie pytanie, ale na wszelki wypadek je zadam – uczulenie na jajko kurze nie ma tu nic do rzeczy? Co z jajami przepiórczymi i ich skorupkami?

    1. Nie ma głupich pytań, są głupie odpowiedzi 😉 Skorupka składa się z 27 minerałów, więc nie ma w niej nic szkodliwego. Nie wiem natomiast, co z tą cienką membraną wewnątrz niej, więc najlepiej skonsultować się jeszcze z kimś bardziej predestynowanym do tego ode mnie 😉 O jajach przepiórczych nigdy nie czytałam – wszyscy zawsze stosują kurze. Może chodzi o cenę? 😉

  3. co oznacza dla Ciebie „po prostu położyć na końcu języka i połknąć (tak robię ja i jest to najmniej bolesne).”?? Chodzi mi tu o słowo: bolesne??

  4. Swietny pomysl! zastanawia mnie tylko fluor.. zdaje sobie sprawe,ze jest go niewiele,ale ja go maksymalnie ograniczam.

    1. Nie ma co popadać w przesadę, bo wtedy nic byśmy nie zjedli. Myślę, że jeśli ograniczymy fluor z innych źródeł, ten ze skorupek nic nam nie zrobi 🙂

  5. W artykule mowa o pozytywnym wpływie tych skorupek na problem ze stawem łokcia, obawiam się, że to nie za sprawą wapna a błonki na skorupce. Radze poszukać materiałów na ten temat, wykonano szereg badań potwierdzających właśnie takie działanie tej błonki. W tym preparacie użyto soku z cytryny który naturalnie zawiera witaminę C a ta ułatwia wykorzystanie kolagenu z błonek na skorupkach na dodatek, całość jest uwodniona, co jeszcze dodatkowo zwiększa przyswajalność kolagenu. Taki preparat na pewno jest doskonały na stawy, za sprawą błonki. Zmielone skorupki z błonką to doskonały suplement na kości, zęby, dziąsła, stawy, ścięgna,… To są raczej nowe badania i mało kto o tym wie.

    1. Dziękuję Ci za bardzo ciekawy komentarz! Nie myślałam nigdy o właściwościach błonki, bo w sumie i tak jem ją razem ze zmieloną skorupką… Ale masz rację, poszukałam badań i są naprawdę interesujące! I pomyśleć, że ludzie wydają tyle na suplementy zamiast zajadać się skorupką 😉

      1. Czegoś nie rozumiem. Zalewa wszystko roztworem by uwolnił się wapń (tylko nie wiem po co ocet) a potem zadaszenia skorupkę ? Ale chyba z ta woda ? Bo inaczej nie miało by to sensu. Apropo wapń tak spożyta powedruje prosto do …. tętnic !!! Zaopatrz się też w K2 ona kieruje wapń do kości i zębów. Odpisz na @ odnośnie octu. DZIĘKI aga

        1. MOJA KOMÓRKA ZMIENIA SLOWA. JESZCZE RAZ 🙂

          Zalewasz wszystko roztworem by uwolnił się wapń (tylko nie wiem po co ocet) a potem zjadasz skorupkę ? Ale chyba z ta woda ? Bo inaczej nie miało by to sensu. Apropo wapń tak spożyta powedruje prosto do …. tętnic !!! Zaopatrz się też w K2 ona kieruje wapń do kości i zębów. Odpisz na @ odnośnie octu. DZIĘKI aga

  6. miała robione badania w kierunku gęstości kości i wyszła osteoporoza , wizytę u lekarza mam za tydzień , szukam naturalnych metod leczenia

    1. Więc myślę, że warto spróbować 🙂 A Twoja córka miała robione badania na nietolerancje pokarmowe? Badany był u niej poziom witaminy D?

      1. Witamina D wynik 24 , dostaje od paru dni 1500 , kiedyś miała na nietolerancje pokarmowe ale nic nie wyszło, walczymy też z Hashimoto od dwóch lat

        1. A w jakim jest wieku? I jaki to był test na nietolerancje? Bo jednak u większości chorych na Hashimoto pojawia się przede wszystkim nietolerancja na gluten i kazeinę (w mleku krowim). Ponadto polecam też poczytać o witaminie K2, jest bardzo ważna we wzmacnianiu struktury kości 🙂

        2. Hasimoto powoduje pewien wirus którego łatwo usunąć dzięki biorezonans owi jak większość chorob. 🙂 aga ps i jest to uliczna choroba

          1. Niestety, Hashimoto jest wywoływane kilkoma przyczynami, nie tylko jedną…

  7. Skorupek nie wolno traktować wrzątkiem gdyż wówczas przyswajalny wapń organiczny zamienia się w nieprzyswajalny wapń nieorganiczny. Co więcej ów nieorganiczny wapn może narobić sporo szkody w postaci złogów (kamieni, złogów w stawach itp)
    Skorupki trzeba umyc i wysuszyć i znowu – nie w piekarniku a w temperaturze pokojowej. Jeżeli ktos bardzo się boi może sobie odkazić skorupki roztworem srebra koloidalnego. Skorupki zachowują wartość biologiczną do dwóch tygodni. Żródło: http://portal.bioslone.pl/odzywianie/podstawy-wiedzy/substancje-odzywcze/mineraly (pod hasłem ; wapń)

    1. Ciekawa informacja… Próbuję znaleźć jakieś źródła naukowe na ten temat, żeby mieć pewność 🙂 Niemniej jednak nie jest to łatwe…

    2. Bardzo ciekawa informacja. Próbowałam znaleźć coś na ten temat w źródłach naukowych, ale niestety mi się nie udało… Chciałabym jednak mieć jeszcze jakieś oparcie poza portalem pana Słoneckiego – bo jedno źródło to trochę mało.

      1. A jeśli ktoś wierzy,że to prawda, to czym mogę zastąpić srebro koloidalne, aby zdezynfekować jaja? Bo w artykule bioslone jest mowa o srebrze…

        1. Istnieją maszyny do sterylizacji jaj, ale są bardzo drogie… W sumie trudno powiedzieć, co mogłoby się do tego nadać, a nie byłoby dla nas szkodliwe.

  8. Bardzo ciekawy artykuł i zastanawiam się na poważnie nad sprobowaniem skorupek 🙂

    mam tylko wątpliwości co do zdania: „a ryb jeść za dużo nie mogę (w końcu jod i Hashimoto ponoć nie idą w parze).” Jak zaczęłam paleo jakiś czas temu i mieszkałam nad morzem, jadłam ryby codziennie 1-2 razy (a też mam Hashimoto). I czułam się bardzo dobrze 🙂 teraz też chcę dążyć do zwiększenia ilości ryb w diecie. Może to tylko moje szczęście 😉

    1. Bardzo słuszna uwaga 🙂 Pisałam ten artykuł dawno temu… Obecnie też mama jem prawie codziennie ryby morskie i czuję się świetnie 🙂 Więc całkiem możliwe, że jednak nie u wszystkich z Hashimoto jod jest szkodliwy…

  9. Dalej pani wyparza skorupki jaj? Chcę podawać taki preparat mojej córce. I nie wiem czy wyparzac czy nie. W Internecie są sprzeczne informacje. Jedni wyparzaja , drudzy nie. Boje się bakterii na jajkach, a z drugiej strony chce , żeby wapń był przyswajalny.

    1. Próbowałam znaleźć fachowe informacje na ten temat, ale niestety nie udało mi się 🙁 Najlepiej chyba będzie poradzić się dietetyka lub naturopaty, a ja spróbuję jeszcze poszukać informacji 🙂

  10. „ale hashimotki rano wapnia nie mogą, bo wchodzi w reakcję z euthyroxem/letroxem”

    Ludzie. Bierzecie lewotyroksynę, a nie wiecie, że pora dnia jest obojętna pod warunkiem zachowania jak najdłuższej przerwy przed i po? Innymi słowy optymalną porą jest branie jej przed snem (3h po ostatnim posiłku spokojnie wystarczy). Wtedy zachowujecie odstęp zarówno przed, jak i po. Jeśli jecie Letrox itp. z rana i pół godziny później inne jedzenie, to jego wchłanianie jest bardzo słabe, bo de facto przerwa po powinna też wynosić kilka godzin. Poczytajcie o tym, a zorientujecie się, że to nie mój wymysł.

    1. Kiedyś brałam hormony na noc, ale teraz pracuję w systemie zmianowym i jest to niemożliwe. Zażywanie leku trzeba jednak dostosować do swoich potrzeb 🙂

    2. Pomijając to, że jeśli wezmę lek przed snem a nie usnę w ciągu 15 minut to już przez kilka godzin nie usnę.

  11. A, i jeszcze jedno. Nie jedzcie dużo wapnia, jeśli nie suplementujecie witaminy K2, bo to proszenie się o osteoporozę. Na polskich rynku polecam Kinon D3. Nie należy do suplementów bardzo tanich, ale niestety pozyskiwanie K2 nie jest tak proste, jak innych witamin.

    1. Nie, codziennie nie. Wszystko zależy od tego, ile w naszej diecie jest innych źródeł wapnia – w wodzie (zwłaszcza mineralnej) także wapń się znajduje 🙂

  12. A można zmielić skorupki z jajek gotowanych? Czy takie są już nic nie warte? Chcę zacząć podawać to mojej 10letniej córce, która ma mizs i osteoporozę.

  13. sprobowalam. nie chce mowic ostentacyjnie wiec powiem tylko ze nizbyt mi ta mieszanina do gustu przypadla. to moze by ja dodawac do koktajlu owocowego? czy traci wlasciwosci i pozamiatane???

  14. A jak przechowujesz resztę tego proszku, którego nie zalewasz cytryną (tego oprócz 3 łyżeczek)?
    Jeśli chodzi o osoby mające nietolerancję na białka jajek, to przed gotowaniem skorupek trzeba niestety ściągnąć tą białą osłonkę, bo ona ma białko. Jest to trochę uciążliwe, ale czego się nie robi :p. Ja dodaję tak przygotowane skorupki do koktajli lub zupy.

  15. Mam pytanko co z tymi skorupkami w przypadku nietolerancji na jajka potwierdzonej badaniami Food Profile 280, gluten mi nie wyszedl, żadne zboże, najgorzej nabial i jajka, orzechy, pestki slonecznika, nawet czosnek i ziemniaki, ale tylko z warzyw to. Choruje na Hashimoto od ponad 3 lat. Każdy lekarz mowi mi, że nie wyglądam na typową hashimotke, bo jestem szczupła. Parę kilo bym wrzuciła na siebie, ale nie mogę. Dieta paleo odpada, a protokołu się boję, bo nie chcę schudnąć bardziej. Może ktoś coś podpowie.

  16. Czy na diecie bez nabiałowej można jeść masło ? dopiero zaczynam i nie wszystko jest dla mnie jasne .pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *