~ Platanowe Placuszki ~

Gdy rozpoczynałam swoją przygodę z paleo i protokołem autoimmunologicznym, nie sądziłam, że będzie mi jeszcze dane rozkoszować się smakiem naleśników. Nie mogłam się bardziej mylić! Platanowe placki wręcz rozpływają się w ustach, są słodkie i delikatne. I bardzo zdrowe!

Składniki:

~ jeden duży lekko żółkniejący platan (o platanach pisałam tutaj; proszę Was też o wsparcie mojej akcji na fb, pytanie o platany w sklepach i uświadamianie znajomych o istnieniu tego cudu. Sprawmy, żeby platany były dostępne w Polsce!).

~ dwa średnie banany

~ dwie łyżki oleju kokosowego (plus olej do smażenia)

~ opcjonalnie dwie łyżki brązowej skórki z kokosa (pisałam o niej tutaj)

Przygotowanie:

Wszystkie składniki dokładnie mielimy razem blenderem. Na patelni rozgrzewamy olej kokosowy i smażymy placuszki, nadając im dowolny kształt (warto użyć foremek do pieczenia naleśników). Podajemy z owocami i wiórkami kokosowymi. Smacznego!

10 odpowiedzi do “~ Platanowe Placuszki ~”

  1. Hej. Jestem rozczarowana. . Zmarnowalam tylko 4 platany a naleśników jak nie bylo tak nie ma. Nie da sie ich przewozić i rozwalaja sie na pateli 🙁

    1. A jaki kolor miały platany? (Tzn. w jakim stadium „dojrzałości” były?). Nie dodawałaś innych składników poza tymi w przepisie?

  2. Moje były baaaardzo dojrzałe. Musiałam dodać po łyżce mąki ryż., kukurydz.I gryczane , wówczas było ok.

  3. Placuszki – wyszły rewelacyjnie. Faktycznie są szybkie i bardzo pyszne. Na ciepły deser – bardzo dobry wybór. Podawałam je z chirimoją. Polecam. Szybko i przyjemnie, a przede wszystkim smacznie.

  4. Bardzo smaczne placki! Dziękuję Ci za przepis. Są podobne do placków ziemniaczanych, których nie mogę jeść (nie jem roslin psiankowatych), sadziłam, że już nigdy ich nie zjem. A tu taka niespodzianka 🙂

  5. Ja zrobiłam i wyszły świetnie, tylko jak smazylam na oleju kokosowym to strasznie nim nasiakaly. Resztę usmazylam na suchej patelni i były rewelacyjne. Troche ciężko się obracają ale dało się to zrobic☺jednym słowem pyszne.

  6. w końcu udało mi się znaleźć w sklepie plantany (zielone, tylko leciutko żółte w niektórych miejscach). zabrałam się za ten przepis i kiedy pierwsza partia placków została zeskrobana w formie puree (jeszcze nigdy nie widziałam takich nieodwracalnych placków, a robiłam różne od kiedy jestem na aip ;)), już myślałam że wzięłam nieodpowiednio dojrzały owoc i nic z tego nie wyjdzie…
    na szczęście po dosypaniu mąki kokosowej i kasztanowej, dolaniu kilku łyżeczek gęstego mleczka kokosowego, placuszki stały się super łatwe w obsłudze i ładnie się usmażyły 🙂
    w smaku jak dla mnie bardzo podobne do placków z samych bananów, ale na pewno chętnie wypróbuję wersję na słono, jak tylko pojawią się dynie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *